11 listopada Narodowe Święto Niepodległości. Czy na pewno…

Podpisanie zawieszenia broni kończące pierwszą wojnę światową

11 listopada 1918 r. w wagonie sztabowym w Compiègne, gdzie mieściła się kwatera marszałka Francji Ferdynanda Focha, podpisano zawieszenie broni pomiędzy aliantami a Niemcami, kończące I wojnę światową. Konflikt, który pochłonął życie prawie 10 mln żołnierzy.

W Polsce ten dzień jest jednak kojarzony głównie z przywróconym przez Sejm PRL ustawą z 15 lutego 1989 świętem pod nazwą „Narodowe Święto Niepodległości”. Niepodległość oczywiście należy szanować ale czy na pewno w tym dniu… Przytoczmy tu często cytowaną wypowiedź znanego polskiego polityka.

„Jesteście państwo okłamywani od początku. 11 listopada nie jest żadną rocznicą odzyskania niepodległości. 11 listopada nastąpiło tylko przekazanie władzy przez Radę Regencyjną towarzyszowi Ziukowi z Polskiej Partii Socjalistycznej, czyli Piłsudskiemu” – mówi Janusz Korwin-Mikke.”

„Niepodległość Polski została ogłoszona 7 października przez Radę Regencyjną, która zdążyła już stworzyć rząd, siły zbrojne. Polska już była niepodległym państwem i właśnie 7 zadeklarowała oderwanie się od mocarstw centralnych i tę rocznicę świętujemy, a nie rocznicę przekazania tej władzy socjaliście” – wyjaśnił.

Jak podkreślał Janusz Korwin-Mikke „Niestety nastroje rewolucyjne na ulicy powodowały, że Rada uznała, że lepiej powierzyć władzę socjaliście niż, żeby władzę przejął rząd lubelski złożony właściwie z komunistów”. – Woleli przekazać ją Piłsudskiemu – wskazał.

– Powtarzam, to nie miało nic wspólnego z niepodległością. 11 listopada został ogłoszony przez sanację dopiero w 1937 roku. Tylko dwa razy był obchodzony. Rząd londyński zakazał obchodzenia tego, rząd londyński zakazał również grania „Pierwszej brygady”, bo to jest hymn przecież piłsudczyków, czyli ludzi, którzy doprowadzili Polskę do ruiny, do zguby, do klęski – zaznaczył”